piątek, 20 września 2013

Głupi, otyły Amerykanin




Oglądałam ostatnio program o głupocie naszych sąsiadów zza wielkiej wody. Amerykanie, bo o nich mowa, zdają się w dużej części być narodem odmóżdżonym, pozbawionym jakiegokolwiek instynktu zachowawczego i ograniczonym do granic możliwości. Wiem, wiem Polakom też można wiele zarzucić nazywając ich złodziejami, alkoholikami czy najgorszymi turystami, ale przysięgam, że to co dzieje się z mieszkańcami USA woła o pomstę do nieba.

Większość z nich nie posiada kompletnie żadnej wiedzy historycznej czy geograficznej. Niektórzy nie mają pojęcia kto jest papieżem, czym była II wojna światowa, ani kim był Mozart. Większość rodowitych mieszkańców Ameryki po za nazwiskami Hilton, Spears czy Kardashian nie zna nikogo ‘ważnego’. O nie, błąd! Pomyliłam się.  Chyba każdy Amerykanin wie jeszcze kim jest Oprah Winfrey.   

Dokument o totalnym odmóżdżeniu Amerykanów wywołał we mnie mnóstwo emocji. Dlaczego osiągają kolosalną wagę, a mimo to dalej wcinają frytki i gigantyczne hamburgery? Z jakiego powodu nie wiedzą, że Coca-Cola nie jest dla dziecka zbyt dobrym napojem, a plastikowe żarcie to samo zło? Dlaczego bezgranicznie ufają koncernom farmaceutycznym, politykom i wszystkim tym bzdurom,  które są im wpajane?
Dlaczego nie wiedzą, że wkładanie ręki do wrzątku może skończyć się bolesnym poparzeniem, kuchenka mikrofalowa nie służy do suszenia mokrego kota, a nawet najlepsze nawigacje mogą czasami się mylić. Amerykanie są otyli, nieszczęśliwi i impulsywni. Przemoc na ulicach i brak logicznych zachowań przerażają. Hitem są krążące po sieci filmiki, które ukazują amerykańskich kierowców wjeżdżających na autostradę pod prąd, urywających drzwi podczas wysiadania z auta czy masakrujących pojazdy podczas parkowania. Duża część z nich bezgranicznie ufa swoim autom i zamontowanym w nich GPSom, że nawet przez myśl im nie przejdzie, że sprzęt może być zawodny. Podobno na porządku dziennym są sytuacje gdy wprowadzony w błąd Amerykanin wjeżdża do jeziora lub spada ze skarpy, bo nawigacja wskazywała że dalej jest przejezdna droga. A to, że przed chwilą mijał znaki drogowe i drogowskazy nie ma najmniejszego znaczenia.

Przeciętny Amerykanin nie jest zbyt dobrym wzorcem, a i tak wielu naszych rodaków marzy o tym by być żyć tak jak żyją nasi sąsiedzi zza wielkiej wody. Wygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz