środa, 13 maja 2015

Wiosenna metamorfoza



Tak to już bywa, że człowiek (a konkretnie kobieta) postanawia wziąć się za siebie wraz z nadejściem pierwszych ciepłych dni. Zimowa oponka, nagromadzona w czasie Świąt i długich wieczorów, zaczyna coraz bardziej przeszkadzać, a zbliżająca się konieczność odsłaniania ciała motywuje do wskoczenia w dres i rozpoczęcia regularnych treningów. Jeśli dodamy do tego zmianę diety i kilka zabiegów upiększających, otrzymamy niezawodny przepis na wiosenną metamorfozę!
 
Chyba najprościej zacząć od ćwiczeń. W sieci możemy znaleźć multum filmów instruktażowych oraz krótszych i dłuższych programów treningowych. Koniec z wymówkami, że nie mamy czasu ani pieniędzy na chodzenie do siłowni – w zupełności wystarczy 30 minut dziennie, mata, hantle i butelka wody. Przy trenowaniu 5-6 razy w tygodniu na pewno już po miesiącu zauważymy pierwsze rezultaty. Jeśli dodamy do tego jeszcze jogging czy basen, to efekty będą jeszcze bardziej spektakularne.

Kolejnym krokiem jest zmiana nawyków żywieniowych. Jako że robi się coraz cieplej, nie potrzebujemy już energii z tłustych potraw, która zapewniała nam ciepło w zimowe dni. Przyszła pora na przestawienie się na zdrowe posiłki – odpowiednie zbilansowanie węglowodanów, białka, tłuszczów i innych składników zapewni nam nie tylko szczuplejszą figurę, ale również zdrowszą cerę czy lepsze samopoczucie. Nie muszę chyba dodawać, że w internecie znajdziemy mnóstwo smacznych, prostych i zdrowych przepisów na śniadanie, obiad, kolację czy podwieczorek.

Na koniec pamiętajmy o naszej urodzie. Wizyta u kosmetyczki nie zrujnuje naszego budżetu, jeśli wybierzemy skuteczne, ale mało inwazyjne zabiegi. W dodatku wiele z nich możemy wykonać same w domu – mikrodermabrazja, peeling enzymatyczny czy masaż bańką chińską to tylko niektóre przykłady. Zmieńmy również rodzaj używanych kosmetyków. Wiosną w zupełności wystarczą nam lekkie kremy BB, kremy z filtrem czy perfumowane balsamy do ciała.