czwartek, 9 kwietnia 2015

Nowoczesna kuchnia



Wielu moich znajomych postanowiło ostatnio zainwestować we własne cztery kąty, zaciągając kredyt nie tylko na kupno mieszkania, ale i na jego urządzanie. Co to dla mnie oznacza poza kilkoma parapetówkami z rzędu i wpędzaniem się w kompleksy jako wieloletnia wynajmowaczka obcych mieszkań? Rozmyślania nad tym, jak kiedyś urządzę moje lokum!

Jego centralnym punktem z pewnością będzie kuchnia, i to bynajmniej nie dlatego, że jestem mistrzynią patelni czy choć pretendentką do tego zaszczytnego tytułu. Powód jest bardzo prozaiczny – uwielbiam wszelkiego rodzaju gadżety i sprzęt kuchenny. Mogłabym godzinami błądzić po wielkich centrach handlowych w poszukiwaniu właściwych urządzeń i drobiazgów ułatwiających życie (czytaj: gotowanie). Na pierwszy ogień z pewnością poszłaby lodówka. W tej chwili zadowoliłabym się chyba każdą, która nie chodzi jak poniemiecki czołg, ale docelowo na pewno wybiorę coś z tej strony http://www.niezawodnelodowki.pl/do-2500-zl/ - tanie, ładne i funkcjonalne. To ważne, kiedy większość potraw i składników dostaje się od mamy – w końcu gdzieś je trzeba składować :)

Potem przyjdzie pora na wypasioną kuchenkę, koniecznie z piekarnikiem. To jedna z tych rzeczy, których brakuje mi najbardziej w wynajmowanych mieszkaniach. Nie wiem, czy mam takiego pecha, ale przerabiałam już wiele piekarników i jeden był gorszy od drugiego. Chyba że w ogóle go nie było – to dopiero była ambaras! Odpadają wszystkie zapiekanki, pizza, pyszne zapiekane ryby czy 90% ciast! Dlatego piekarnik rzecz święta!

Na koniec zainwestuję w mnóstwo zbędnych gadżetów, bez których radzi sobie ¾ społeczeństwa, ale nie ja. Na pewno przyda mi się blender, wyciskarka do owoców, tysiące specjalnych pojemników i sprytnych nożyków czy obieraczy do każdego owocu i warzywa :) Kto wie, być może dzięki temu nauczę się w końcu jako tako gotować? Bądź co bądź trzeba będzie kiedyś urządzić jakąś parapetówkę, a bez samodzielnie przygotowanych potraw ani rusz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz