sobota, 3 sierpnia 2013

Szczepionkowy zawrót głowy


niezaleznemediapodlasia.pl


 Ostatnio coraz głośniej o skutkach ubocznych szczepień. To co dawniej było tematem tabu, dziś pomału wychodzi na światło dzienne. Od lat firmy farmaceutyczne mydlą nam oczy i zapewniają o dobroczynnym wpływie szczepień. Tymczasem okazuje się, że kalendarz szczepień obowiązkowych nie jest doskonały. Ministerstwo karze nam szczepić dzieci preparatami, które nie tylko wywołują liczne skutki uboczne, osłabiają system immunologiczny, ale także nie są zbyt skuteczne.


Tydzień temu mówiono o wadliwej szczepionce na WZW B. Euvax B, bo o nim mowa podawany jest maluszkowi już w pierwszej dobie życia. Przeciwnicy szczepienia udowadniają, że zawarte w szczepionce związki rtęci mają negatywny wpływ na bezbronny system nerwowy noworodka. Szczepionka przeciw krztuścowi już nie działa na zmutowaną bakterię. Co roku odnotowuje się wzmożoną ilość zachorowań na tą niezwykle męczącą chorobę. Rodzice coraz częściej zauważają u swoich dzieci neurologiczne skutki podania preparatów. Maluchy są niespokojne, budzą się w nocy, uderzają główką w łóżeczko, niekiedy mają problemy z oddychaniem. Paradoksalnie dzieci, u których szczepienia ograniczone są do minimum chorują znacznie mniej niż maluchy szczepione na wszystko.


Jestem przekonana, że szczepienia rujnują dziecięcy system odpornościowy. Ilość preparatów aplikowanych maluchom w pierwszych miesiącach życia jest ogromna. Firmy farmaceutyczne zarabiają krocie na naszym „zdrowiu”. Na szczęście coraz większa część pediatrów unika antybiotyków, silnych leków, nadmiernej ilości szczepień i niepotrzebnej ingerencji  farmakologicznej. Dlaczego dzieci na wsi chorują rzadziej niż maluchy z miasta? Dlaczego miejskie szkraby choć  zaszczepione i opatulone szalikami oraz kombinezonami przez całą zimę zmagają się z infekcjami, a dzieciaczki z wiejskich okolic biegają lekko odziane i doprawdy nie wiedzą co to antybiotyk?


Coś w tym musi być. Jednocześnie nie daje mi spokoju jedna rzecz. Dlaczego rodziców zmusza się do szczepienia maluchów, a dorosłych szczepi się tylko w wyjątkowych sytuacjach?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz