
Zimą najczęściej raczę się gorącą, gęstą i gorzką czekoladą
z kapką bitej śmietany. Czasami długie zimowe wieczory dają się tak bardzo we znaki, że w filiżance
czekolady musi znaleźć cię odrobina gęstego karmelu. Sytuacja diametralnie
zmienia się w sezonie letnim, gdy wysokie temperatury sprawiają, że nie mam
ochoty na nic ciepłego, słodkiego i ciężkiego. Do życia potrzebne są mi tylko
promienie słońca, powietrze i ukochane truskawki.
Latem w mojej kuchni wszystko jest truskawkowe. Ciasto,
makaron, kompot, muffiny, drinki i wszelkie napoje. Truskawki dominują przez
kilka tygodni by potem ustąpić miejsca borówkom. Wyciągając z lodówki jedną z
ostatnich porcji tegorocznych truskawek dopadła mnie ogromna ochota na musujący
koktajl. Wdrapałam się na stołek sięgnęłam z szafki nad lodówką wielofunkcyjny
robot kuchenny z blenderem kielichowym (niestety ręczny blender ucierpiał
podczas ostatniego kruszenia lodu) i do działa.
Składniki:
- truskawki
- cukier puder
- schłodzony alkohol – wino musujące, szampan (ja najczęściej sięgam po Prosecco)
Przygotowanie:
- Zarówno owoce jak i alkohol należy wcześniej solidnie schłodzić w lodówce
- Truskawki dokładnie miksujemy w blenderze
- Do gotowej masy dodajemy alkohol (ilość uzależniona od tego jaką konsystencję chcemy otrzymać)
- Dosypujemy cukier puder (według uznania) i jeszcze chwilę miksujemy by składniki dobrze się połączyły.
- Koktajl podajemy w wysokich kieliszkach.
Gotowy koktajl zazwyczaj dekoruję plasterkiem truskawki.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz